Jak sobie poradzić, gdy spotka nas kradzież lub oszustwo?
7 czerwca 2017
Jak podnieść poczucie własnej wartości?
21 czerwca 2017

Gdy myślisz, że nie jesteś i nigdy nie będziesz człowiekiem sukcesu

Jakim człowiekiem sukcesu mieliście być wg Waszych rodziców? Lekarzem?  Prawnikiem? Urzędnikiem? Przedsiębiorcą? 🙂

Ostatnio w radio słyszałem rozmowę z jakąś aktorką czy piosenkarką. Nie pamiętam niestety jej imienia. Prowadzący zapytał kim miała być dorosłym życiu wg jej mamy. Ona odpowiedziała, że jej mama pracowała z dziećmi niepełnoprawnymi intelektualnie i widziała, z jakim problemami borykali się ich rodzice i same dzieci. To doświadczenie sprawiło, że chciała jedynie, żeby jej dzieci były szczęśliwe i nieważne dla niej było to, co będą robić.

Być może, gdyby nie praca jaką wykonywała mama rozmówczyni z radia, miałaby ona podobne oczekiwania jak większość rodziców.  Najczęściej jest to bycie „kimś”, które to bycie przybiera różne postacie w zależności od otoczenia rodziców. Czasem wystarczy jednak mała zmiana perspektywy (np. dzięki pracy jaką wykonywała mama), żeby spojrzeć na sukces nieco inaczej.

 

Przytaczam tę historię, ponieważ chciałem dziś napisać parę słów w odpowiedzi na uwagę naszej Czytelniczki, która napisała o swoim przekonaniu „że to co robię tak naprawdę to jest nic”. Odczytuję te słowa jako stwierdzenie, że moja praca, to czym się zajmuję jest bezwartościowe, że inni odnieśli sukces, ale ja go nie osiągnęłam i nigdy nie osiągnę.

 

Ale co to w zasadzie znaczy sukces?

Jako istoty społeczne często porównujemy się z innymi. Oglądamy np. wywiad z osobą, która ma dobrze prosperującą firmę, 3 dzieci, szczęśliwą rodzinę, podróżuje i wygląda bosko. Chcemy być tacy jak ta osoba i ustawiamy sobie wzorzec sukcesu. Jest to oczywiście uproszczenie, ale czytając określone blogi, strony, oglądając wybrane programy wyrabiamy sobie określony pogląd na to, co to znaczy sukces w naszym otoczeniu społecznym.

Jeżeli, pomimo naszych starań, nie pasujemy do prezentowanego wzorca czujemy, że coś z nami nie tak. On/ona może, a my nie, to znaczy, że coś z nami jest nie tak.

Czy jednak jest to prawda?

 

Może przyjęliśmy nie nasze znaczenie sukcesu?

Czy rzeczywiście chcemy mieć prosperującą firmę, 3 dzieci, szczęśliwą rodzinę, podróżuje i wyglądać bosko? Może interesują nas tylko podróże i wyglądanie bosko? Albo tylko 3 dzieci i szczęśliwa rodzina? A może tylko dobrze prosperująca firma? A może tak naprawdę w ogóle coś innego uczyniłoby nas szczęśliwymi?

Ja przez bardzo długi czas uważałem, że sukces odnosi się tylko do tego co osiągam w pracy. Tak widzieli to moi znajomi i koledzy, tak mówili ludzie sukcesu o których czytałem. Praca była zawsze na pierwszy miejscu. Dość szybko po studiach związałem się z organizacjami pozarządowymi i chciałem „zbawić świat” i pozyskiwać  na ten cel pieniądze. Udawało mi się czasem pozyskiwać  duże środki na fajne projekty. Wymagało to dużego zaangażowania. Często było to mój dominujący temat moich rozmów z Asią. Po pewnym czasie zauważyłem jednak, że ta superważna praca po roku już jest jedynie wspomnieniem i staje się mało istotna. Zacząłem się zastanawiać, czy aby na pewno to tylko sukces w pracy daje mi satysfakcję?  Czy na pewno tylko praca jest dla mnie sensem życia? Zacząłem wtedy powolny proces zmiany. Musiałem się jeszcze dużo o sobie dowiedzieć, zanim poznałem swoje wartości, które definiują mój sukces.

Teoretycznie wszyscy wiemy, że należy ostrożnie podchodzić do wzorców prezentowanych w mediach, a nawet w naszym otoczeniu. Chociaż na co dzień, gdy nie zwracamy na to świadomie uwagi, różne takie „zalecenia” można łatwo przyjąć za swoje wartości. Dlatego zawsze warto zadać sobie pytanie: czy to jest mój wzór sukcesu? Może to jednak zupełnie „nie moja bajka”? A może zależy mi tylko na jakimś elemencie, a na innych już wcale nie?

Kiedyś, pisząc o tym, jak różne możemy mieć wartości, posłużyliśmy się z Asią historią Wojciecha Inglota bo jego postać i dokonania można postrzegać bardzo różnie i zależnie od własnych wartości i przekonań można mieć zupełnie różny obraz tego, czy odniósł on sukces, czy nie.

W podobnym duchu ostatnio wrzucałem na FB cześć wywiadu z trenerem litewskiej drużyny koszykówki. Wymiana zdań między dziennikarzem a trenerem pokazuje jak trener nie daje sobie narzucić wartości dziennikarza. To starcie ważność meczów finałowych koszykówki vs narodziny dziecka zawodnika.

Trener Żalgirisu (koszykówka) ? dziennikarz. Przesłanie świetne – są rzeczy ważne i ważniejsze ? źródło: twitter.com/PanZdzichuPL

Opublikowany przez To jest Ekstraklasa, tego nie zrozumiesz na 26 maja 2017

 

Krótko mówiąc: ustalenie tego, co jest dla nas ważne jest bardzo ważnym krokiem dla uświadomienia sobie tego, co będzie dla nas sukcesem.

 

Nie widzimy wszystkiego

Często widzimy tylko „moment chwały” danej osoby. Prosperująca firmę, szczęśliwą rodzinę, piękne zdjęcia z podróży, super wygląd czy cokolwiek innego. Nie widzimy natomiast tego co jest „pomiędzy”: wyrzeczeń, kompromisów, kosztów relacji z innymi itp. Czasem „sukces” jest okupiony ceną, której nie chcielibyśmy zapłacić, ponieważ po prostu co innego jest dla nas ważne.

Słucham czasem opowieści o tym jak wygląda życie sportowca zawodowego: kilkumiesięczne zgrupowania, wiele wyjazdów na zawody w ciągu roku. Są sporty jak koszykówka, w których np. dostanie szansy na grę w NBA wymaga życia przez długi okres prawie bez czasu na sprawy osobiste. Myślę sobie wtedy, że to byłoby dla mnie za trudne. Ja takiej ceny bym nie zapłacił. Podziwiam te osoby, bo często świadomie rezygnują na jakiś czas z pewnych aspektów życia, ale ja bym tak nie chciał.

Innym ciekawym przykładem tego, jak wygląda droga do sukcesu jest historia Katarzyny Bondy, autorki poczytnych kryminałów. Ciekawie opisuje ona swoją drogę w wywiadzie dla bloga haloziemia.pl Dziś jest to „znana Pani pisarka”, ale żeby znaleźć się w tym miejscu rzuciła pracę i przez dwa lata odwiedzała więzienia. Bez żadnej pewności czy w ogóle coś w tego będzie. Bez wsparcia, bo ludzie wokoło nie wierzyli w jej sukces. To, że się jej udało, jest efektem ogromu pracy, samozaparcia i poświęceń, których nie widać. A te koszty zawsze są – czasem bardzo duże.

Zawsze warto siebie zapytać, gdy podoba się nam czyjś sukces, jego aktualne osiągnięcia i bardzo chcielibyśmy żyć tak jak on czy ona: czy jesteśmy w stanie zapłacić cenę za ten sukces? Jaka jest to cena i czy rzeczywiście w naszym przypadku warto?

Ja, przyznaję, często sobie odpowiadam, że nie warto. Pamiętajmy też, że nigdy nie wiadomo czy poświęcony czas, życie, pieniądze się zwrócą. Nigdy nie ma gwarancji sukcesu.

 

Widzimy tylko tych którym się udało

W mediach nie zobaczymy osób, które podobnie jak nasz „człowiek sukcesu” startowały razem z nim, ale im się nie udało. Nie wiemy ile było takich osób: 10 czy 10 000. Nie wiemy tym samym czy sukces danej osoby nie jest kwestią przypadku.

Często takim przypadkiem bywa spotkanie kogoś odpowiedniego, spodobanie się jakiejś wpływowej osobie czy posiadanie przyjaznego otoczenia np. wsparcie rodziny.  Inne  osoby, które miały podobną determinację i umiejętności mogły akurat nie mieć szczęścia, mogły nie trafić na swój czas, mogły ich przygnieść inne obowiązki albo sytuacja życiowa. Ich historia mogła się zakończyć porażką lub mało satysfakcjonującym sukcesem. Ale my się o tym nie dowiemy.

Nie chcę przez to powiedzieć że nic od nas nie zależy bo zależy, ale szczęście czy sprzyjające okoliczności też odgrywają ważną rolę. Porównując się z innymi pamiętajmy, że osoby odnoszące sukces często pomniejszają rolę przypadku w swoich osiągnieciach, co może nam zaburzać obraz ich sytuacji. Z perspektywy tego, co się udało inaczej mogą takie osoby patrzeć na swoje wybory, działania, często pamiętają tylko te „lepsze” momenty. Porównujemy się wtedy z wyidealizowanym obrazem sukcesu a nie rzeczywistym.  Warto mieć to na uwadze, gdy po obejrzeniu czyjejś historii sukcesu pojawi się myśl „on/ona mają super życie, a moje jest takie bez sensu”.  Nie podważajmy sensu naszego życia wzmianką o człowieku, o którym tak naprawdę mało wiemy.

 

Inspirujmy się, ale nie dajmy się kierować

Lubię słuchać czytać o historiach innych ludzi. O tym co im się udało, do czego doszli i jak to zrobili. Jeżeli jest to również bliska mi dziedzina, obecnie np. wychowanie dzieci czy prowadzenie bloga to zastanawiam się nad wykorzystaniem ich doświadczeń. Nie daję sobie jednak narzucić poczucia winy, że ich sukcesy to są takie fajne, a moje to takie nic nie znaczące. Moją najważniejszą bronią jest hierarchia wartości, o której już nie raz pisałem na blogu. Są to wybrane przeze mnie i ułożone wg ważności moje najważniejsze życiowe wartości. Jak sobie zaczynam fantazjować  po przeczytaniu wywiadu np.  z prezesem jakiejś super fajnej firmy to zaraz zapala mi się czerwona lampka i zadaję sobie pytanie: „Dobra, dobra a jak się to ma do twoich wartości?”

W poście Jak sprawić, że święta będą spokojne? pokazywałem jak określić swoje wartości i nadać im hierarchę. Zajrzyjcie tam, jeśli chcecie się przyjrzeć temu procesowi bliżej. Tutaj przypomnę tylko, że ważne jest zapisanie swoich wartości (a nie trzymanie ich „w głowie”), nie cenzurowanie się i krytyczne odnoszenie do tego, czy na pewno jest to coś, czego chcę, czy może tylko sugestia innych. Jest to najlepszy moment na zadanie sobie pytania o sens tego co robię.

Bardzo istotne jest ustalenie hierarchii ważności tych wartości: po to, żeby w sytuacji konfliktu między nimi (a to się zdarza dość często) wiedzieć, co wybrać i robić to świadomie.

Jeżeli zainteresował Cię temat wartości przeczytaj też inne nasze posty traktujące o tym:

Jak rozpoznać, co naprawdę jest dla Ciebie ważne?

Wartości są różne: kwadratowe i podłużne

Dlaczego nie odbierzesz sobie życia?

 

Dzięki wartościom przejmujemy  kontrolę nad swoim „sukcesem”. Jeśli ustalimy czego i dlaczego chcemy, to spokojniej patrzymy na sukcesy innych. Mamy własny kompas i skupiamy się na tym, żeby iść wg tego co wskazuje, a nie wg tego, co wskazują nam inni. Oczywiście wartości też podlegają zmianie, ale powolnej i przemyślanej. Nigdy nie zmieniamy wartości impulsywnie, pod wpływem chwili. Wtedy sukces jest prawdziwie nasz i taki jak chcemy.

Jacek

 

Materiał ekstra

Poniżej możesz też pobrać materiał: „Ściągawkę” na chwile zwątpienia w sens swoich wyborów/życia. Materiał dostępny jest tylko dla osób zapisanych na newsletter. Jeżeli chcesz go pobrać zapisz się. Osoby już zapisane mogą go pobrać podając imię i adres mail.

 

Zapisz się na nasz newsletter i pobierz materiał ekstra
Podane dane są u nas bezpieczne, będziemy wysyłać Ci tylko i wyłącznie newsletter i naszą ofertę
Zapisanie się na newsletter poprzez podanie adresu email jest dobrowolne, jest jednak wymagane aby pobrać materiał ekstra do postu.
Osoby już zapisane na newsletter również mogą go pobrać wpisując swoje imię i adres e-mail

 

  • Stworzyłeś bardzo ciekawy tekst. 🙂 Wywołał we mnie jednak taką smutną refleksję: wśród osób chorujących psychicznie, które miałam okazję poznać czasami jest tak, że temat sukcesu po prostu zupełnie nie istnieje. Zupełnie! Życia zawodowego nie ma, rodziny nie udało się założyć. Zostaje tylko porównywanie się, że inni mają lepiej. 🙁
    A jeszcze do tekstu: podoba mi się sformułowanie o własnym kompasie. 🙂

    • Jacek

      O takim kontekście nie myślałem pisząc ten post. Jak pracujesz z takimi ludźmi? Osobom, które nie chorują psychicznie trudno czasem wyzwolić się od porównywania. Podejrzewam, że osobom chorym jest jeszcze trudniej. Udaje się im odnaleźć nowy sens, ich własny?

      • Nie pracuję. 😉 Ja sama choruję i to jest coś co zaobserwowałam przy różnych okazjach u innych chorujących. Tak mi się skojarzyło z tym wpisem, bo wiadomo, każdy odnosi do własnych doświadczeń itd. Mi się udało znaleźć sfery w których ja jestem dobra. Dużo mi dało zrozumienie, że życie każdego człowieka ma swój własny rytm i tempo. Ale często chorujący tak tego nie postrzegają i się porównują bardzo do innych – zdrowych.

        • Jacek

          Widzisz błędne założenie poczyniłem:) Bardzo ładne sforsowanie „życie każdego człowieka ma swój własny rytm i tempo”. Podpisuję się pod tym obiema rękoma. Celowo w poście nie definiuję co tym sukcesem jest bo dla każdego jest to co innego. W zależności od tego z czym się musi mierzyć w życiu. Zawsze znajdziemy takich, którzy mają lepsze warunki startowe ale znajdziemy też wielu innych, którzy mają znacznie gorsze 🙂

Subscribe to our newsletter

FreshMail.pl
 
Aby obejrzeć webinar podaj imię i email
Podane dane są u nas bezpieczne, będziemy wysyłać Ci tylko i wyłącznie naszą ofertę
Zapisanie się na listę oczekujących na kurs 21 kroków do wolności od lęku poprzez podanie adresu email jest dobrowolne, jest jednak wymagane aby uzyskać dostęp do uczestnictwa w webinarze.
Wpisując adres email wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych do celów marketingowych zgodnie z ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz.U. nr 133, poz. 883) , a także wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji handlowych środkami komunikacji elektronicznej wysyłanymi przez zespokojem.pl markę firmy Startup Management Jacek Sańko, Os. Kalinowe 5B/9, 62-090 Rokietnica.
Aby obejrzeć webinar podaj imię i email
Podane dane są u nas bezpieczne, będziemy wysyłać Ci tylko i wyłącznie naszą ofertę
Zapisanie się na listę oczekujących na kurs 21 kroków do życia ze spokojem poprzez podanie adresu email jest dobrowolne, jest jednak wymagane aby uzyskać dostęp do uczestnictwa w webinarze.
Wpisując adres email wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych do celów marketingowych zgodnie z ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz.U. nr 133, poz. 883) , a także wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji handlowych środkami komunikacji elektronicznej wysyłanymi przez zespokojem.pl markę firmy Startup Management Jacek Sańko, Os. Kalinowe 5B/9, 62-090 Rokietnica.
Zapisz się na nasz newsletter i pobierz materiał ekstra
Podane dane są u nas bezpieczne, będziemy wysyłać Ci tylko i wyłącznie newsletter i naszą ofertę
Zapisanie się na newsletter poprzez podanie adresu email jest dobrowolne, jest jednak wymagane aby pobrać materiał ekstra do postu.
Osoby już zapisane na newsletter również mogą go pobrać wpisując swoje imię i adres e-mail
Zapisz się na nasz newsletter i odblokuj dostęp
Podane dane są u nas bezpieczne, będziemy wysyłać Ci tylko i wyłącznie newsletter i naszą ofertę
Zapisanie się na newsletter poprzez podanie adresu email jest dobrowolne, jest jednak wymagane aby odblokować dostęp do treści.
Jeżeli już jesteś zapisany/a na newsletter podają swoje imię i adres e-mail a system zapamięta Twoje dane.
Aby obejrzeć webinar podaj imię i email
Podane dane są u nas bezpieczne, będziemy wysyłać Ci tylko i wyłącznie naszą ofertę
Zapisanie się na listę oczekujących na kurs 21 kroków do życia ze spokojem poprzez podanie adresu email jest dobrowolne, jest jednak wymagane aby uzyskać dostęp do uczestnictwa w webinarze.
Wpisując adres email wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych do celów marketingowych zgodnie z ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz.U. nr 133, poz. 883) , a także wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji handlowych środkami komunikacji elektronicznej wysyłanymi przez zespokojem.pl markę firmy Startup Management Jacek Sańko, Os. Kalinowe 5B/9, 62-090 Rokietnica.
Aby obejrzeć webinar podaj imię i email
Podane dane są u nas bezpieczne, będziemy wysyłać Ci tylko i wyłącznie naszą ofertę
Zapisanie się na listę oczekujących na kurs 21 kroków do życia ze spokojem poprzez podanie adresu email jest dobrowolne, jest jednak wymagane aby uzyskać dostęp do uczestnictwa w webinarze.
Wpisując adres email wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych do celów marketingowych zgodnie z ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz.U. nr 133, poz. 883) , a także wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji handlowych środkami komunikacji elektronicznej wysyłanymi przez zespokojem.pl markę firmy Startup Management Jacek Sańko, Os. Kalinowe 5B/9, 62-090 Rokietnica.
Aby obejrzeć webinar podaj imię i email
Podane dane są u nas bezpieczne, będziemy wysyłać Ci tylko i wyłącznie naszą ofertę
Zapisanie się na listę oczekujących na kurs 21 kroków do życia ze spokojem poprzez podanie adresu email jest dobrowolne, jest jednak wymagane aby uzyskać dostęp do uczestnictwa w webinarze.
Wpisując adres email wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych do celów marketingowych zgodnie z ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz.U. nr 133, poz. 883) , a także wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji handlowych środkami komunikacji elektronicznej wysyłanymi przez zespokojem.pl markę firmy Startup Management Jacek Sańko, Os. Kalinowe 5B/9, 62-090 Rokietnica.