Jak nasz sposób myślenia utrudnia podejmowanie trafnych decyzji
23 maja 2017
Jak sobie poradzić, gdy spotka nas kradzież lub oszustwo?
7 czerwca 2017

Jak się nauczyć odgryzać i zadbać o własne potrzeby czyli czy każdy może nauczyć się asertywności?

Dzisiejszy post zainspirowany został prośbą jednej z naszych Czytelniczek. W newsletterowej ankiecie wskazała nam problem, o poradzeniu sobie z jakim chciałaby przeczytać. Napisała, że jest to: „brak umiejętności odgryzania się komuś kto ewidentnie robi ze mnie głupią w pracy„. Rozumiemy to tak, że Czytelniczka chce nauczyć się asertywności.

Ten opis jest bardzo krótki i niestety nie wiemy nic więcej o kontekście tej sytuacji. Po przegadaniu sprawy ustaliliśmy z Jackiem, że można tutaj wskazać kilka ciekawych wątków,  które być może naprowadzą naszą Czytelniczkę na jakieś rozwiązanie. Przy okazji mogą one  okazać się także użyteczne dla innych.

Zacznę od tego, że wspomniana „umiejętność odgryzania się” to wskazanie konkretnego rozwiązania na doświadczaną przykrość. W tym przypadku chodzi o sytuację, gdy „ktoś robi ze mnie głupią”. Sprawa więc, jak rozumiem, dotyczy tego, że nasza Czytelniczka nie czuje się szanowana, jej potrzeby nie są respektowane. Można się odgryźć w takiej sytuacji – to prawda, to tylko jedna z metod, bo można zareagować także na różne inne sposoby.

Dlatego dziś chciałabym opowiedzieć o tym jak inaczej można na takie sytuacje reagować.

Jednym z lepszych zachowań jest reakcja asertywna.

Uczenie się asertywności to budowanie umiejętność reagowania z szacunkiem dla samego siebie (i dla drugiej osoby) na sytuacje, w których ktoś narusza nasze granice.

Ja z asertywnością też miałam spore problemy. Teraz jest już znacznie lepiej i zrobiłam duże postępy, ale nadal uczę się asertywnych zachowań i nadal nie zawsze przychodzi mi to łatwo. Z „natury” (albo wychowania) jestem raczej ugodowa, miła i pomocna. Często bywałam zbyt miła i pomocna i nie wtedy, gdy ja tego chciałam. Ale teraz jestem znacznie bardziej pewna siebie niż kiedyś i to mi się wydaje kluczem! Częściej potrafię powiedzieć, że coś mi się nie podoba albo mam inne zdanie i o wiele łatwiej mi to przychodzi.

Chyba najbardziej intensywnie uczyłam się asertywności w czasie, gdy pisałam doktorat. Pozornie może wydawać się, że te sprawy nie są zbyt związane. Nikt w tym czasie się nade mną nie „znęcał” ani mnie nie obrażał, ale przechodziłam wtedy nieustanne „ćwiczenia z przyjmowania krytyki”. I musiałam się nauczyć tego, że w mojej pracy człowiek ciągle mierzy się z oceną innych. I że nie jest to nic osobistego.

Świadome wystawienie się na krytykę innych

Pamiętam zebrania naukowe, na których prezentowałam swoją koncepcję doktoratu. Za każdym razem nie zostawiano na niej suchej nitki (może przesadzam, ale wtedy tak to odbierałam). Każde zebranie musiałam „odchorować”. Brałam wszystko bardzo do siebie, uważałam każde słowo za zagrożenie, za informację, że do niczego się nie nadaję i nic nie umiem. Byłam typem „dobrej uczennicy”, która chciała zasłużyć na „dobry stopień” i to na ile jestem wartościowa wiązałam z opinią innych. Co więcej – miałam fałszywe przekonania o tej opinii. Wydawało mi się, że jeśli ktoś zgłasza jakąś wątpliwość to znaczy, że sugeruje, że się nie znam i się mylę. Dość długo mi zajęło zanim zrozumiałam, że to wszystko jest normalne, że z pisaniem doktoratu jest związany taki proces. Po prostu inni, profesorowie, bardziej doświadczeni pracownicy widzą znacznie więcej i wskazują błędy czy niedociągnięcia, zadają pytania gdy coś jest dla nich nie jasne i dają wskazówki.

Na tym polega rozwój. Dopiero z  czasem zaczęłam też rozumieć, że nikt nie ma nic do mnie i wcale nie uważa mnie na „głupią gęś”, tylko stara się mi pomóc. Coraz odważniej też broniłam swojego zdania – a to było wręcz oczekiwane. Nikt nie chciał, żebym tylko pokornie słuchała uwag i wcielała je w życie. Oczekiwano, ze będę potrafiła uzasadnić swoje decyzje, wyjaśnić, przedstawić argumenty, przekonać. Wtedy się bałam, bo sądziłam, że ktoś za chwile odkryje moją niekompetencję i wypunktuje mój brak wiedzy, ale tak się nie działo. Teraz, mimo, że krytyka w pracy towarzyszy mi nadal w różnych formach, jest mi już znacznie łatwiej ją zrozumieć i się do niej konstruktywnie odnieść. Bo ona zwykle bywa jakoś tam uzasadniona.

To doświadczenie nauczyło mnie kilka rzeczy.

Po pierwsze: przekonania

Mamy różne przekonania na temat siebie i one mogą bardzo utrudniać nam komunikację z innych ludźmi.

Po drugie: interpretacja rzeczywistości

Nie zawsze prawidłowo interpretujemy rzeczywistość i intencje innych osób.

Po trzecie: czytelna komunikacja

Dopóki jasno nie powiesz jaka jest Twoja opinia/potrzeba i o co nam właściwie chodzi, to nie możesz liczyć na to, że druga strona się domyśli albo będzie tak po prostu dbać o Twój interes.

 

Te trzy kwestie wydają mi się bardzo ważne w kontekście uczenia się asertywnych zachowań.

Asertywność to dla mnie bowiem przede wszystkim umiejętność zadbania o własne potrzeby, zaopiekowania się sobą, a nie tylko innymi. To umiejętność wyznaczenia granic tak, aby nie naruszały naszego poczucia własnej wartości, jednocześnie nie narzucając naszej woli innym.

Niżej chciałabym przyjrzeć się tym trzem wskazanym przeze mnie elementom, ponieważ z tego co widzę, są to problemy dość uniwersalne i nie tylko mi przyszło się z nimi zmagać. A dla nauczenia się asertywności sposób w jaki podejdziemy do tych kwestii na kluczowe znaczenie.

1. Przekonania dotyczące siebie i swojej wartości

Mogę mieć przekonania, że nie zasługuję na szacunek jeśli nie zadbam o innych; że najwyższą wartością jest mój dobry obraz w oczach innych; że nie jestem wiele wart/warta i muszę dopiero „zasłużyć sobie” na to, żeby tę wartość zyskać; że pomaganie zawsze i każdemu to mój obowiązek, że nie można być „niemiłym” (co oznacza w tym wypadku np. odrzucenie prośby o pomoc); że nie wypada bronić własnego zdania…

Ogólnie rzecz biorąc wiele sprowadza się tu do pewność siebie i przekonania o własnej wartości – niezależnie od innych ludzi.  I do wiary w to, czy jestem, czy nie jestem wystarczająco dobry/dobra taki/taka jak jestem. Czy może muszę najpierw spełnić jakieś warunki…

To jest moim zdaniem podstawowa sprawa. Gdy chcemy popracować nad własną asertywnością najlepiej moim zdaniem zacząć od pracy nad poczuciem własnej wartości, od własnych przekonań i myśli dotyczących siebie. To nie jest taka sama umiejętność jak pływanie albo czytanie w obcym języku. Asertywności można się nauczyć, ale warto zacząć od wzmocnienia siebie.

Właśnie dlatego uważam, że uczenie się technik, jakichś sztucznych sformułowań, reakcji jest najczęściej nieskuteczne, jeśli uważamy, że stoją one w niezgodzie z naszymi przekonaniami. To nie jest tylko kwestia zastosowania strategii czy wypracowania jakiegoś nawyku, bo asertywne słowa po prostu nie przejdą nam przez gardło. Wiele razy to widziałam, także na różnych szkoleniach na których ćwiczono np. różne formy czy zasady komunikacji. W wersji „laboratoryjnej” wszystko szło gładko, ale część osób już na sali deklarowała, że nigdy w życiu nie powiedzą czegoś takiego „w realu”.

Jeśli brakuje Ci po prostu umiejętności wyrażenia słowem swoich wątpliwości – wtedy techniki są ok. One potrafią być bardzo pomocne, dają do ręki narzędzie, z którego można z powodzeniem korzystać. A im dłużej z niego będziemy korzystać, tym lepiej nam to będzie wychodziło. Ale zanim nauczymy się posługiwać młotkiem, musimy wiedzieć, że nasze ręce ten młotek w ogóle udźwigną.

2. Interpretacja rzeczywistości: co on miał na myśli i co im chodzi?

Zawsze warto zastanowić się, czy nasze przekonanie o tym, że ktoś narusza nasze granice i nas nie szanuje to rezultat jego zachowania, czy jednak naszej interpretacji.

Nie chcę przez to powiedzieć, że mamy akceptować niechciane zachowania i tylko zastanawiać się nad tym, czy to jednak my nie przesadzamy. Jednak – sama wiem po sobie – krytykę przyjmuje się trudno, a czasem może ona zawierać sporo prawdy.

Myślę, że warto zastanowić się nad tym, dlaczego np. jakieś słowa tak nas dotykają, bolą, dlaczego wywołują negatywne emocje?

Może ktoś poruszył w Was jakąś czułą strunę, nawiązał nieświadomie do jakieś ważnej i drażliwej dla nas kwestii? Tak też się może zdarzyć. Nasze wzburzenie może być wtedy podyktowane nie tyle jego „złym” zachowaniem, ale naszą interpretacją, dopowiedzeniem sobie czegoś w myślach.

Żeby coś takiego zauważyć trzeba być świadomym siebie, krytycznie nastawić się do własnych sądów i opinii – a to nie jest łatwe. Ale jeśli coś takiego zauważymy warto zacząć nad tą kwestią regularnie pracować, bo widać, że jest to obszar, który tego wymaga.

Ja miałam taki problem z prowadzeniem samochodu. Mam prawo jazdy już długo, ale przez pierwsze 10 lat każde pytanie, uwaga czy sugestia dotycząca mojego jeżdżenia powodowała mój wybuch (potrafiłam się nawet rozpłakać!). Wiedziałam, że muszę coś z tym zrobić: przyznać, że nie będę jeździć, albo się przełamać i w końcu tego nauczyć, ale było mi bardzo trudno. Dużo czasu zajęło mi „zdiagnozowanie” problemu, czyli zauważenie, że nie chodzi o to, że wszyscy wokoło są wredni i się czepiają. Sporo czasu pochłonęło również nauczenie się tego, jak asertywnie komunikować innym swoje potrzeby. Na przykład  tego, że nie chcę o tym rozmawiać, a namawianie mnie nie sprawi, że nagle wsiądę za kółko. Musiałam się nauczyć to mówić wprost – czasem wielokrotnie – zamiast się obrażać, bo dąsów nikt nie rozumiał 🙂

Teraz już jeżdżę, choć mistrzem kierownicy nadal nie jestem. Zaczęłam się ośmielać, gdy zniknęła presja i sama zauważyłam taką potrzebę. Ale swoim nastawieniem i brakiem umiejętności komunikowania tego, sama sobie wcześniej utrudniłam życie i mocno opóźniłam rozwiązanie całej sytuacji.

3. Czytelna komunikacja: nie będę wiedzieć dopóki mi nie powiesz

Jedną z podstawowych i dość uniwersalnych cech osób nieasertywnych jest to, że nie mówią jasno i wprost czego chcą i jakie jest ich stanowisko w jakiejś sprawie.

A jeśli tego nie powiemy – nikt się tego sam nie domyśli. Wiem, że to nadal niektórych szokuje i oczekują, że inni powinni widzieć, wiedzieć i czuć dokładnie to, co oni, no ale tak nie jest. Moja mama miała na przykład pretensje do taty, że ten nie widział, że kratka w drzwiach łazienki jest brudna i trzeba ja rozkręcić i umyć. Nie powiedziała mu tego, bo – jak mi relacjonowała – to jest przecież oczywiste i każdy to widzi! Ergo – zrobił to specjalnie.

Jakie są konsekwencje tego, że nie mówimy o swoich potrzebach?

Inni nie wiedzą czego chcemy i potrzebujemy. Godzimy się na rzeczy, których robić nie chcemy, przejmujemy się innymi bardziej niż sobą, rezygnujemy z własnych planów, celów, opinii. I wyrzucamy to sami sobie: bo przecież jak można być taką ofiarą i dać sobą pomiatać? Dlaczego nic nie odpowiedziałam? Dlaczego ciągle na to pozwalam? To prowadzi do odczuwania coraz większej gamy negatywnych emocji – zarówno wobec innych, jak i siebie samych.

Najbardziej niebezpieczne są moim zdaniem emocje kierowane w tym kontekście do samego siebie, np. złość na siebie, lęk, poczucie bezradności, żal, poczucie bycia wykorzystywanym. One nas nastawiają przeciwko nam i często powodują, że poczucie własnej wartości osoby, która znów zachowała się nieasertywnie, spada. I w ten sposób zataczamy koło i wracamy do punktu pierwszego – dlatego pisałam wcześniej, że praca nad sobą i poczuciem własnej wartości jest podstawą. Inaczej każde potknięcie będzie kolejną kłodą pod nogi i będzie tylko wzmacniało nasze przekonanie, że nic nie potrafimy. A w takiej sytuacji, nawet jeśli będziemy znać wszystkie techniki i konstrukcje asertywnych zdań na wyrywki – za wiele to nie pomoże.

 

4. Co mam odpowiedzieć gdy chcę zachować się asertywnie?

No dobrze, ale załóżmy, że mam do czynienia  ze złośliwościami, próbami manipulacji, poniżania, nadmiernymi oczekiwaniami albo „niewybrednymi żartami” i chcę zareagować.

Zanim przejdziemy do rzeczy warto sobie wg mnie uświadomić dwa możliwe scenariusze dotyczące osoby, która nas „atakuje”:

  • „agresor” może to robić zupełnie nieświadomie, niechcący, nie wiedząc o reakcji jaką wywołuje. Po prostu albo nigdy nie daliśmy mu znać, że coś jest nie tak, albo jest to osoba o bardzo niskich umiejętnościach społecznych czy komunikacyjnych.
  • „agresor” sam może być człowiekiem z problemami, kompleksami, niskim poczuciem własnej wartości. To w sumie jest dość częste. Inaczej taka osoba nie miałby powodu Cię zaatakować, a takim atakiem „załatwia” jakieś swoje sprawy, poprawia sobie samopoczucie Twoim kosztem.

Nie oznacza to w najmniejszym stopniu, ze masz się na to godzić! Ale warto sobie uświadomić, że to nie jest tak naprawdę pewna siebie osoba, na jaka może się kreować. Jeśli coś takiego zauważyć możesz spróbować zmienić kontekst sytuacji. Np. wypróbować technikę wyobrażania sobie, że ta osoba jest chora psychicznie – mając taką informację, inaczej byśmy przecież reagowali, prawda? Nie ma sensu przejmować się jej słowami, skoro wiemy, że jest chora, a nie złośliwa. Mniej emocji się wtedy uruchamia, a nam łatwiej poradzić sobie z sytuacją.

 

A co w takiej sytuacji robić?  To są już te techniki o których wspominałam, więc najpierw trzeba zbudować w sobie gotowość do ich stosowania. A jak to już się stanie to należy oczywiście jasno powiedzieć, że tego, co robi dana osoba: jej oczekiwań, słów, działań nie akceptujemy. Można tutaj zastosować np. schemat porozumienia bez przemocy o którym pisaliśmy już kilka razy w innych kontekstach.

Można odwołać się do znanego schematu komunikatu typu „ja”, w którym koncentrujemy się na informowaniu o sobie i swojej reakcji.  Informuję o moich odczuciach, emocjach, opisuję sytuację, wyrażam potrzeby, wskazuję oczekiwanie lub prośbę. Takie „gotowce” mogą nam pomóc poruszać się, szczególnie na początku, choć dla wielu osób sztywne trzymanie się wytycznych jest sztuczne i nie brzmi naturalnie. Tak jest szczególnie w przypadku osób początkujących, które nie mają jeszcze swobody w ich stosowaniu. Ale także jako pewna podpowiedź sprawdzą się na pewno bardzo dobrze.

 

A jeśli interesuje Was „przejście” przez wszystkie kroki o których wyżej pisałam to możecie pobrać zamieszczony niżej materiał zawierający listę pytań i wskazówek.

Pozwolą Wam one wypracować swój własny asertywny styl. Kroki te w rezultacie prowadzą do asertywnego zachowania: zastanowienia się nad własnymi przekonaniami, interpretacją słów, swoją gotowością do podjęcia działania.

Asia

 

Materiał ekstra

Poniżej możesz też pobrać materiał: Jak uczyć się asertywności. Materiał dostępny jest tylko dla osób zapisanych na newsletter. Jeżeli chcesz go pobrać zapisz się. Osoby już zapisane mogą go pobrać podając imię i adres mail.

 

Zapisz się na nasz newsletter i pobierz materiał ekstra
Podane dane są u nas bezpieczne, będziemy wysyłać Ci tylko i wyłącznie newsletter i naszą ofertę
Zapisanie się na newsletter poprzez podanie adresu email jest dobrowolne, jest jednak wymagane aby pobrać materiał ekstra do postu.
Osoby już zapisane na newsletter również mogą go pobrać wpisując swoje imię i adres e-mail

 

Subscribe to our newsletter

FreshMail.pl
 
Aby obejrzeć webinar podaj imię i email
Podane dane są u nas bezpieczne, będziemy wysyłać Ci tylko i wyłącznie naszą ofertę
Zapisanie się na listę oczekujących na kurs 21 kroków do wolności od lęku poprzez podanie adresu email jest dobrowolne, jest jednak wymagane aby uzyskać dostęp do uczestnictwa w webinarze.
Wpisując adres email wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych do celów marketingowych zgodnie z ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz.U. nr 133, poz. 883) , a także wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji handlowych środkami komunikacji elektronicznej wysyłanymi przez zespokojem.pl markę firmy Startup Management Jacek Sańko, Os. Kalinowe 5B/9, 62-090 Rokietnica.
Aby obejrzeć webinar podaj imię i email
Podane dane są u nas bezpieczne, będziemy wysyłać Ci tylko i wyłącznie naszą ofertę
Zapisanie się na listę oczekujących na kurs 21 kroków do życia ze spokojem poprzez podanie adresu email jest dobrowolne, jest jednak wymagane aby uzyskać dostęp do uczestnictwa w webinarze.
Wpisując adres email wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych do celów marketingowych zgodnie z ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz.U. nr 133, poz. 883) , a także wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji handlowych środkami komunikacji elektronicznej wysyłanymi przez zespokojem.pl markę firmy Startup Management Jacek Sańko, Os. Kalinowe 5B/9, 62-090 Rokietnica.
Zapisz się na nasz newsletter i pobierz materiał ekstra
Podane dane są u nas bezpieczne, będziemy wysyłać Ci tylko i wyłącznie newsletter i naszą ofertę
Zapisanie się na newsletter poprzez podanie adresu email jest dobrowolne, jest jednak wymagane aby pobrać materiał ekstra do postu.
Osoby już zapisane na newsletter również mogą go pobrać wpisując swoje imię i adres e-mail
Zapisz się na nasz newsletter i odblokuj dostęp
Podane dane są u nas bezpieczne, będziemy wysyłać Ci tylko i wyłącznie newsletter i naszą ofertę
Zapisanie się na newsletter poprzez podanie adresu email jest dobrowolne, jest jednak wymagane aby odblokować dostęp do treści.
Jeżeli już jesteś zapisany/a na newsletter podają swoje imię i adres e-mail a system zapamięta Twoje dane.
Aby obejrzeć webinar podaj imię i email
Podane dane są u nas bezpieczne, będziemy wysyłać Ci tylko i wyłącznie naszą ofertę
Zapisanie się na listę oczekujących na kurs 21 kroków do życia ze spokojem poprzez podanie adresu email jest dobrowolne, jest jednak wymagane aby uzyskać dostęp do uczestnictwa w webinarze.
Wpisując adres email wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych do celów marketingowych zgodnie z ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz.U. nr 133, poz. 883) , a także wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji handlowych środkami komunikacji elektronicznej wysyłanymi przez zespokojem.pl markę firmy Startup Management Jacek Sańko, Os. Kalinowe 5B/9, 62-090 Rokietnica.
Aby obejrzeć webinar podaj imię i email
Podane dane są u nas bezpieczne, będziemy wysyłać Ci tylko i wyłącznie naszą ofertę
Zapisanie się na listę oczekujących na kurs 21 kroków do życia ze spokojem poprzez podanie adresu email jest dobrowolne, jest jednak wymagane aby uzyskać dostęp do uczestnictwa w webinarze.
Wpisując adres email wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych do celów marketingowych zgodnie z ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz.U. nr 133, poz. 883) , a także wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji handlowych środkami komunikacji elektronicznej wysyłanymi przez zespokojem.pl markę firmy Startup Management Jacek Sańko, Os. Kalinowe 5B/9, 62-090 Rokietnica.
Aby obejrzeć webinar podaj imię i email
Podane dane są u nas bezpieczne, będziemy wysyłać Ci tylko i wyłącznie naszą ofertę
Zapisanie się na listę oczekujących na kurs 21 kroków do życia ze spokojem poprzez podanie adresu email jest dobrowolne, jest jednak wymagane aby uzyskać dostęp do uczestnictwa w webinarze.
Wpisując adres email wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych do celów marketingowych zgodnie z ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz.U. nr 133, poz. 883) , a także wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji handlowych środkami komunikacji elektronicznej wysyłanymi przez zespokojem.pl markę firmy Startup Management Jacek Sańko, Os. Kalinowe 5B/9, 62-090 Rokietnica.