3 kroki do najlepszego roku w Twoim życiu
29 grudnia 2016
Czego nie zrobisz siłą woli choćby nie wiem co?
19 stycznia 2017

Czy jesteś wolnym człowiekiem?

Dziś miał być dobry dzień. Kładłam się spać z poczuciem, że wszystko jest zaplanowane, poukładane i „ogarnięte”. Miałam zrobioną listę zadań zawodowych, przygotowaną koncepcję działania (łącznie z tym, co zjem na śniadanie) i sądziłam, że wiem co zrobić, żeby na koniec dnia czuć satysfakcję.

A potem nadeszła rzeczywistość.

Nasz mały Tadeusz miał wyjątkowo trudną noc, więc za wiele nie spałam. Wstałam później niż powinnam, z potwornym bólem głowy i marudzącym dzieckiem pod pachą. Poranek był mglisty, Tadzio żądał, żeby mu włączyć bajki, a woda na herbatę nie chciała się zagotować.

W końcu usiadłam do pracy – oczywiście z opóźnieniem, więc moje piękne, wcale nie przeładowane plany już wisiały pod znakiem zapytania. Postanowiłam „na rozgrzewkę” przejrzeć skrzynki mailowe (mam ich 3). Wiem, że to błąd i że powinno zaczynać się od tej właściwej pracy, ale trochę nie miałam na to siły. Oczywiście od razu pożałowałam tego kroku. Na skrzynce numer 1 powitał mnie mail na temat poprawek, jakie mam wykonać w materiałach szkoleniowych, które opracowuję. Na już. Nie uwzględniłam tego w planie na ten tydzień i miałam świadomość, że raczej już tego nie zmieszczę. Czyli znów będę musiała zrobić to w weekend. A tak bardzo chciałam mieć w końcu wolny weekend… I tych poprawek tak bardzo nie chce mi się robić, ciągle coś tam zmieniam, nie mogę już patrzeć na te materiały!

Na skrzynce numer 2 pojawiła się lista maili z pytaniami o nasz kurs, na które trzeba było szybko odpowiedzieć, w tym kilka osób napisało o różnych swoich problemach, zapytało o poradę, więc zaczęłam myśleć o sytuacjach tych osób, o tym, jak mogę im pomóc i co mogę odpisać – odpowiedzialnie i rzetelnie, bo z jednej strony nie jestem w stanie rozwiązać mailowo ich problemów, ale z drugiej nie chcę ich zostawiać samych sobie bez wsparcia.

Na trzeciej skrzynce pojawił się mail od osoby, z którą współpracowałam w pewnym projekcie. Spodziewałam się tego maila od jakiegoś czasu, chociaż nie miałam ochoty zajmować się tą sprawą. Zostałam zasypana pytaniami na temat stanu obecnego, postępów, działań i planów. Dodam, że z działaniami i planami jest dość krucho, bo w nawale obowiązków zupełnie nie miałam czasu się tym zajmować, więc nie za bardzo wiem co odpisać. Poczułam się wyciągnięta do odpowiedzi i nieprzygotowana. Momentalnie się zestresowałam, poczułam jak gula staje mi w gardle i że nie wiem co dalej mam robić.

Wybiła 9:30. Miałam już dość tego dnia. Bolała mnie głowa, byłam niewyspana, zalała mnie masa dodatkowych spraw, w tym wszystkie ważne i najlepiej, żebym zajęła się nimi od razu. Czułam, że zaczyna boleć mnie brzuch, robi mi się gorąco, a ja mam ochotę schować się pod kocem i nie wychodzić do wiosny.

To był moment, w którym zaczęły warzyć się losy moje i mojego dnia. Kiedyś w takim momencie mogłam sobie spokojnie powiedzieć, że mam zmarnowany dzień. Cały czas bym się stresowała, odpuściłabym zaplanowane działania, bo gorączkowo obmyślałabym odpowiedzi na wszystkie maile. Nie mogłabym jeść i zdenerwowana wahałabym się między rozpłakaniem się i krzyczeniem na ludzi wokół.

Całe szczęście przekonałam się już jednak wcześniej, że to nie jest jedyne wyjście z sytuacji. Że mam wybór i mogę zdecydować jak zareaguję na wszystkie przytłaczające mnie okoliczności.

Mogę się denerwować, ale niedorzeczne jest założenie, że to jedyna możliwa reakcja. Mogę popaść w podły nastój, litować się nad swoim okropnym losem i załamywać ręce, ale mogę też zdecydować, że zareaguję inaczej.

To jest mój wybór. Uświadomienie sobie tego, szczególnie, gdy doświadcza się konkretnej, trudnej sytuacji i wszystkich związanych z tym emocji, nie jest łatwe – bardzo dobrze to wiem. Ale to, że nie jest to łatwe, nie oznacza, że jest to niemożliwe. To tutaj zaczyna się wolność. Moja wolność decydowania o tym, jak będą wyglądały moje dni, niezależnie od czynników zewnętrznych. Niezależnie od wymagań innych, od ich humorów i problemów, niezależnie od pogody i tego, ile dziś spałam.  

Ja zdecydowałam, że dziś nie chcę się zamartwiać i stresować, bo jeśli spokojnie się temu wszystkiemu przyjrzeć to nie ma czym. Po pierwsze zrobiłam sobie herbatę i zastanowiłam się, jak chcę przeżyć ten dzień. To chyba najważniejszy punkt w moim nowym planie: zatrzymać się. Bo jeśli „jedzie się na autopilocie”, można łatwo przegapić, że mogę coś zrobić inaczej, że mogę inaczej się poczuć i wybrać swoje samopoczucie. Tak, mogę je wybrać. A dziś chcę być spokojna, popracować trochę, a potem ugotować obiad i spędzić popołudnie z synem. Bez nerwowego zaglądania do komputera i zamartwiania się tym, co muszę jeszcze zrobić, a czego robić nie mogę, bo muszę zrobić coś innego…

Potem zastanowiłam się jakie działania podjąć, żeby ułatwić sobie zachowanie spokoju i zapewnić dobry nastrój. Zajęłam się najważniejszymi zadaniami, podzieliłam maile, na które chciałam odpisać. W sprawie projektu skontaktowałam się z kilkoma osobami, żeby zebrać potrzebne informacje – odpiszę dopiero, gdy je otrzymam i skonsultuję się w paru sprawach. Może jutro albo pojutrze. Przecież wcale nie muszę odpisywać natychmiast (dla mnie to zawsze szok, gdy to sobie uświadamiam!). Jeszcze powinnam przemyśleć, co z tymi materiałami szkoleniowymi. Ale nawet jeśli będę zajmować się nimi w trakcie weekendu to nadal może być miło. Może będę miała trochę wolnego mimo wszystko, a nawet jeśli nie to puszczę jakąś przyjemną muzykę i zapalę świeczki. Mogę narzekać, że mam dużo pracy albo ją sobie uprzyjemnić. Mogę też odpisać, że nie przygotuję tych materiałów na czas. Mogę wybrać.

Odetchnęłam. Zadania nie zniknęły. Wiem, że nadal jest tego dużo. Głowa nadal mnie trochę boli i nie zrobiłam się nagle rześka i wyspana. Ale stwierdziłam, że mimo wszystko wolę być w tej sytuacji spokojna, więc postaram się, aby tak zostało. Po co jeszcze dodatkowo utrudniać sobie życie?

To może wydawać się dziwne, ale samo umówienie się ze sobą na to, jak będziemy się czuć potrafi bardzo pomóc. Mi pozwala to na kontrolowanie swoich reakcji. Gdy pojawia się lęk, niepokój, złość, zniechęcenie, nie pozwalam im na zbytnie rozgoszczenie się w moim umyśle tylko od razu wyłapuję i ukrócam takie myśli. Oczywiście to nie jest tak, że teraz to już tylko sielanka i nic mnie nie wyprowadza z równowagi, ale ćwiczenie czyni mistrza. Im częściej decydujesz o tym, jak chcesz się czuć, tym łatwiej Ci osiągnąć taki stan i tym dłużej się on utrzymuje.

Wydaje się nierealne?

Mój dzisiejszy przykład nie dotyczy spraw dramatycznych. Wiele z tych rzeczy, które mnie wyprowadzały z równowagi sama wybrałam. Mam też możliwość zareagowania na nie w różny sposób. Mogę wyłączyć telefon, nie odbierać maili, zmienić pracę, wyjechać, mogę nawet ostatecznie schować się po kocem. Czasem jednak życie stawia nas w sytuacji, gdy takiego wyboru nie mamy. Nadal jednak możemy wybrać swoją reakcję na wszystko to, co dzieje się wokół nas.

Mi możecie nie wierzyć, bo moje wybory dotyczą spraw błahych, codziennych. Ale to samo twierdził np. Viktor Frankl (tu o nim pisaliśmy), a on jako więzień obozów koncentracyjnych jest to wydawania takich sądów znacznie bardziej uprawniony. Wiecie czego nauczyło go to doświadczenie? Frankl o wolności napisał coś takiego:

Doświadczenia życia obozowego wyraźnie pokazują, że człowiek ma wolność wyboru tego, jak postępuje. Istnieje wystarczająco wiele przykładów, często niezwykle heroicznych, będących dowodem na to, iż apatię można było przezwyciężyć, a rozdrażnienie opanować. Człowiek może zachować resztki wewnętrznej wolności, niezależności myśli, nawet w warunkach tak koszmarnego psychicznego i fizycznego stresu.

(…) człowiekowi można odebrać wszystko z wyjątkiem jednego – ostatniej z ludzkich swobód: swobody wyboru swojego postępowania w konkretnych okolicznościach, swobody wyboru własnej drogi.”

Kurczę, jeśli w obozach koncentracyjnych byli ludzie, którzy w tak ekstremalnych warunkach, wydawałoby się, że w życiu pozbawianym jakiejkolwiek wolności, mogli nauczyć się wybierać swoją reakcję: decydować o tym, jakie emocje odczuwają, jakie decyzje podejmują, jak znoszą upokorzenia, na reagują na otoczenie, to śmiem twierdzić, że każdy z nas może się tego nauczyć.

Jeżeli uznamy, że w każdej sytuacji człowiek może zachować wewnętrzną wolność i dokonywać własnych wyborów to nie będziemy pomstować na przeciwności losu i rozpaczać nad swoją niedolą tylko przyjmiemy to co przynosi życie i wybieramy sposób działania.

Mogę wściekać się na siebie, że zapomniałam telefonu albo przekląć i zastanowić się, co też mogę zrobić. Mogę narzekać cały dzień, że dziecko mi nie daje spać i mam dużo pracy, albo przyznać, że sama wybrałam taki styl życia, robię co mogę i pomyśleć o tym, co mogę odpuścić. Mogę denerwować się niekompetencją i nieterminowością innych osób, albo dać im pracować w spokoju.

Uświadomienie sobie możliwości wyboru reakcji na sytuacje, które nas spotykają bardzo podnosi naszą jakość życia. Przecież nawet drobne sprawy potrafią nam „zatruć” życie, a co dopiero poważne wyzwania losu. Uczenie się świadomego podejmowania decyzji i wybierania swoich reakcji w drobniejszych sprawach przygotowuje nas poza tym na sprawy poważniejsze. Nie wiem czy zawsze i wszędzie, ale prawdopodobieństwo zachowania wewnętrznej wolności przy poważnych przeciwnościach losu na pewno wtedy wzrasta.

Ja mam poczucie, że dziś odniosłam małe zwycięstwo. Nie wiem co jeszcze przyniesie mi dzisiejszy dzień, ale jestem gotowa na dalszą jego część i zamierzam spędzić go spokojnie aż do wieczora.

Mam nadzieję, że u Was będzie podobnie!

Asia

  • Prawdą jest, że nie mamy wyboru odnośnie tego, co nas spotyka, ale możemy zdecydować jak na to reagujemy ? Dobry tekst!

    • Dziękuję 🙂 Czasem nie jest łatwo zmieniać taką „odruchową” reakcję, ale jak człowiek zda sobie sprawę z tego, że może to zrobić to można zdziałać bardzo dużo.

  • Super wpis! Bardzo podoba mi sie ze pokazujesz
    swoj przyklad. To bardzo autentyczne! Taka postawa wymaga jednak sporo pracy, ale oplaca sie. Ciesze
    sie ze tu trafilam, bede wpadac czesciej 🙂

    • Dzięki. Zapraszamy! Każda zmiana wymaga pracy, w tym wypadku to nawyk myślowy – zasada jest taka jak przy każdym innym nawyku, więc z czasem robi się coraz łatwiej.

  • Łatwo jest zarządzać swoimi decyzjami, ale ciężej już z zarządzaniem swoimi emocjami. Ciekawy wpis.

    • Nie wiem czy jest tak łatwo, jeśli jest to decyzja np. dotyczącego tego, co myślę albo chcę czuć 🙂 Ale da się 🙂 Oczywiście podjęcie decyzji nie oznacza automatycznie, że od razu przestaje się cos czuć, ale jest wiele sposobów na to, żeby próbować okiełznać emocje. Często pomaga już nawet nazwanie tego co się czuje, uświadomienie sobie, że czujemy coś, choć wcale nie musimy tak sie czuć. Pozdrawiam!

  • Anna Mierzyńska

    Podziwiam! Mnie często trudno się zatrzymać w tym momencie, w którym jeszcze mam wybór, jaki to będzie dzień. Ale czasami już się udaje. Oby więcej takich zwycięstw u każdego. 🙂

    • Oby jak najwięcej 🙂 całe szczęście w dowolnym momencie możemy zrobić jeszcze jedno podejście 🙂 powodzenia w dokonywaniu kolejnych wyborów!

  • A tak łatwo nam się odciąć od tej odpowiedzialności: „nie mogę”, „nie da się”, „to on mnie zdenerwował”, „przez jej gadanie wybuchłem”, „przez tę sytuację mam zepsuty cały dzień!”. Wszystko myśli, myśli, myśli. Na szczęście możemy im powiedzieć: hola hola. Tylko jedyna trudność, żeby najpierw je zauważyć. Przebiegłe są i lubią udawać, że one to „my”. 🙂

Subscribe to our newsletter

FreshMail.pl
 
Aby obejrzeć webinar podaj imię i email
Podane dane są u nas bezpieczne, będziemy wysyłać Ci tylko i wyłącznie naszą ofertę
Zapisanie się na listę oczekujących na kurs 21 kroków do wolności od lęku poprzez podanie adresu email jest dobrowolne, jest jednak wymagane aby uzyskać dostęp do uczestnictwa w webinarze.
Wpisując adres email wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych do celów marketingowych zgodnie z ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz.U. nr 133, poz. 883) , a także wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji handlowych środkami komunikacji elektronicznej wysyłanymi przez zespokojem.pl markę firmy Startup Management Jacek Sańko, Os. Kalinowe 5B/9, 62-090 Rokietnica.
Aby obejrzeć webinar podaj imię i email
Podane dane są u nas bezpieczne, będziemy wysyłać Ci tylko i wyłącznie naszą ofertę
Zapisanie się na listę oczekujących na kurs 21 kroków do życia ze spokojem poprzez podanie adresu email jest dobrowolne, jest jednak wymagane aby uzyskać dostęp do uczestnictwa w webinarze.
Wpisując adres email wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych do celów marketingowych zgodnie z ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz.U. nr 133, poz. 883) , a także wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji handlowych środkami komunikacji elektronicznej wysyłanymi przez zespokojem.pl markę firmy Startup Management Jacek Sańko, Os. Kalinowe 5B/9, 62-090 Rokietnica.
Zapisz się na nasz newsletter i pobierz materiał ekstra
Podane dane są u nas bezpieczne, będziemy wysyłać Ci tylko i wyłącznie newsletter i naszą ofertę
Zapisanie się na newsletter poprzez podanie adresu email jest dobrowolne, jest jednak wymagane aby pobrać materiał ekstra do postu.
Osoby już zapisane na newsletter również mogą go pobrać wpisując swoje imię i adres e-mail
Zapisz się na nasz newsletter i odblokuj dostęp
Podane dane są u nas bezpieczne, będziemy wysyłać Ci tylko i wyłącznie newsletter i naszą ofertę
Zapisanie się na newsletter poprzez podanie adresu email jest dobrowolne, jest jednak wymagane aby odblokować dostęp do treści.
Jeżeli już jesteś zapisany/a na newsletter podają swoje imię i adres e-mail a system zapamięta Twoje dane.
Aby obejrzeć webinar podaj imię i email
Podane dane są u nas bezpieczne, będziemy wysyłać Ci tylko i wyłącznie naszą ofertę
Zapisanie się na listę oczekujących na kurs 21 kroków do życia ze spokojem poprzez podanie adresu email jest dobrowolne, jest jednak wymagane aby uzyskać dostęp do uczestnictwa w webinarze.
Wpisując adres email wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych do celów marketingowych zgodnie z ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz.U. nr 133, poz. 883) , a także wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji handlowych środkami komunikacji elektronicznej wysyłanymi przez zespokojem.pl markę firmy Startup Management Jacek Sańko, Os. Kalinowe 5B/9, 62-090 Rokietnica.
Aby obejrzeć webinar podaj imię i email
Podane dane są u nas bezpieczne, będziemy wysyłać Ci tylko i wyłącznie naszą ofertę
Zapisanie się na listę oczekujących na kurs 21 kroków do życia ze spokojem poprzez podanie adresu email jest dobrowolne, jest jednak wymagane aby uzyskać dostęp do uczestnictwa w webinarze.
Wpisując adres email wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych do celów marketingowych zgodnie z ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz.U. nr 133, poz. 883) , a także wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji handlowych środkami komunikacji elektronicznej wysyłanymi przez zespokojem.pl markę firmy Startup Management Jacek Sańko, Os. Kalinowe 5B/9, 62-090 Rokietnica.
Aby obejrzeć webinar podaj imię i email
Podane dane są u nas bezpieczne, będziemy wysyłać Ci tylko i wyłącznie naszą ofertę
Zapisanie się na listę oczekujących na kurs 21 kroków do życia ze spokojem poprzez podanie adresu email jest dobrowolne, jest jednak wymagane aby uzyskać dostęp do uczestnictwa w webinarze.
Wpisując adres email wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych do celów marketingowych zgodnie z ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz.U. nr 133, poz. 883) , a także wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji handlowych środkami komunikacji elektronicznej wysyłanymi przez zespokojem.pl markę firmy Startup Management Jacek Sańko, Os. Kalinowe 5B/9, 62-090 Rokietnica.